Pauper’s Road to GP Warsaw – Kuldotha Boros

Image result for Boros
Boros – One Punch Man

Witam w drugim odcinku naszej podróży po dekach z mety Pauperowej. Dzisiaj pogadamy o decku który ostatnio określiłem: „ten deck gra tak jakbyś nadepnął na LEGO, podskoczył z bólu i spadając nadepnął na kolejny klocek, przewrócił się i upadając spadł na podłogę pełną rozsypanych klocków”. Oczywiście to punkt widzenia przeciwnika. Dla grających tym dekiem jest to przyjemny cruising opancerzonym kabrioletem z shotgunem zamocowanym na masce. Proszę państwa Pauper Boros!

Z czym to się je?

Patrząc na metę w obecnym standardzie, Boros może się kojarzyć Wam z Aggro. Nic bardziej mylnego. Boros w Pauperze to solidny, mocno kontrolny, mid-range.

Image result for kuldotha rebirth

Ciekawostką jest historia nazwy tego decku – jeśli spojrzycie na listę poniżej to zobaczycie, że nie ma nic co miałoby „Kuldotha” w nazwie. Wzięło się to z historycznego buildu, który powstał w okolicach BFZ. Wtedy ten dek nazywał się Kuldotha Jeskai. I grał na karcie Kuldotha Rebirth. Niebieski był splashowany dla Mulldriftera oczywiście. Potem jednak wyszedł dodatek Conspiracy i mechanika Monarch. To była gigantyczna rewolucja dla tego deku. Nagle można było zrezygnować z latającej ryby, ustabilizować mana base i grać bardzo solidne Palace Sentinels dla dobierania kart. Wypadła też wtedy tytułowa Kuldotha jako wincondition bo większa ilość ludków gwarantowała stabilny grind przeciwnika.

Dek w obecnym kształcie nie ma jakiegoś niesamowitego combo win-condition. Wygrywa solidnym, stabilnym atakiem ludzikami. Trzeba jednak zauważyć, że jego największą zaletą nad wszystkimi innymi strategiami jest wielokrotność każdego z efektów. Jak zobaczycie poniżej, większość kart ma tutaj możliwość albo cofać permanenty do ręki, albo ma efekty odpalane przy wejściu na BF, albo można je zagrać z flashbackiem z grobu. Wszystko więc znik, wchodzi ponownie, wraca do ręki, jest ponownie zagrywane. W krótkim czasie generujemy gigantyczną przewagę nad przeciwnikiem, dobierając o wiele więcej kart, chroniąc nasze permanenty i kopiąc głębiej w deku niż poczciwy niebieski.

Pierwsza część układanki: blinkowanie i artefakty

Zaczniemy opis od tego jak ten dek dobiera karty. Bo prawdopodobnie nigdy nie zobaczycie go z ręką mniejszą niż 7 kart.  Przeważnie gra zaczyna się od mojego ulubionego Mountain, go, żeby w drugim ruchu zagrać Prophetic Prism albo Alchemist’s Vial i dobrać kartę.

Kiedy już któraś z powyższych kart jest na stole to możemy zagrać Glint Hawka albo Kor Skyfishera i wrócić je na rękę. I oczywiście zagrać ruch później (dobrać kartę) i wrócić jeszcze raz kolejnym Glint Hawkiem. Tym samym dostając nie dość, że najlepszego latacza za 1 many w formacie, to jeszcze dobierając 2 karty w całym tym procesie.

Planem B na dobieranie kart jest oczywiście Thraben Inspector. Ten mały przyjaciel z Innistradu, kładący ARTEFAKT, który może DOBRAĆ kartę idealnie wpisuje się w strategię i jest kolejnym świetnym targetem dla Skyfishera do wracania do ręki. Możemy się spodizewać, zę w okolicach 4-5 ruchu u przeciwnika na stole będzie spokojnie kilka Clue, jakieś latacze, artefakty i pełna ręka kart.

Thraben Inspector

Druga część układanki: removal i protekcja

Ponieważ dek nie gra żadnych dużych ludków (jak Eldrazi czy Gurmag), to musi poradzić sobie z wsyzstkimi możliwymi blokerami w inny sposób. Na szczęście biały i czerwony to kolory, które dają sobie z tym radę najlepiej.

Na Gurmagi i Eldrazi przeciwnika mamy 3 sztuki Journey to Nowhere. Ten enchantment jest dodatkowo upierdliwy dlatego, że ani Tron, ani Reanimator ani Mono Black Control nie za bardzo mają na niego odpowiedź i removal. Boli to o tyle mocno, że kreatura jest poza grą, więc nie możemy jej nawet zrzucić do grobu (żeby ją potem wyciągnąć Grim Harvestem).

Journey to Nowhere

Na Heroica, Zoo i Delvera mamy zestaw czerwonych removali takich jak Bolty, Galvanic Blasty (regularnie uderzające za 4 tutaj) i Firebolty (oczywiście z Flashbackiem). Boltujemy ich delverów, Journey to Nowhere na golema, Blastem w centaura i możemy spokojnie budować dalej przewagę. Dzięki gigantycznej ilości dobierania kart, napełniamy naszą rękę szybciej i efektywniej niż przeciwnik i nie pozwalamy by zabrał on nam Monarchę (z Palace Sentinels).

Jeśli już jednak Elfy lub Stompy przegonią nas w szybkości wykładania ludków, mamy zawsze Maindeckowe Electrickery i Prismatic Strands by albo wyczyścić stół przeciwnika albo spreventować cały demage jaki mógłby w nas wejść. Oczywiście to drugie ma niezwykle kosztowny Flashback w postaci „tap a creature you control”, więc z jednego zaklęcia kupujemy sobie de facto 3 dodatkowe ruchy.

Wisienką na torcie jest 2xBattlescreech który za 8 many w sumie generuje 12 latających ludków. Więc jeśli już nam zabraknie paliwa z naszych chodzących ludków to zawsze możemy wykończyć grą w powietrzu.

Battle Screech

Jak to pokonać?

Powiem tak: trudno😊. Nie bez powodu jest to dek który stanowi prawie 7% mety online. Jednocześnie będąc 2-3 najpopularniejszym archetypem. Nie jest to jednak rzecz nie do pokonania.

Czarny:

Nie bez powodu wraz ze wzrostem popularności Borosa, czarne deki zaczęły grać Divest zamiast Duressów. Divest idealnie wywala z ręki przeciwnika upierdliwe dla nas artefakty i ludziki.

Dobrą opcją są też wszystkie karty w stylu Evincar’s Justice (2 po wszystkim zabija najgorsze latające zagrożenia) czy Crypt Rats/Pestilence (zabija wszystko).

Echoing Decay, Doom Blade i wszystkie Edykty też robią robotę. Ogólnie należy wszystko im likwidować jak tylko pojawi się na stole by uniemożliwoć Borosowi dodatkowe value.

Niebieski:

Counterspell, counterspell, counterspell. Kontrujemy wszystko jak leci. Najbardziej należy zrzucać do grobu artefakty i kreatury dające dodatkowe value kiedy wchodzą na BF. Latacze nie powinny niebieskiego aż tak bardzo martwić, gdyż armia wróżek i latających robali, miejmy nadzieję zatrzyma upierdliwe ptaki.

Pamiętajmy też by wsajdować Dispele- Boros gra Bolty a nie Chainlightning więc wygodnie będzie nam to skontrować.

Zielony:

Gleeful Sabotage – Zniszczmy im te ich obrzydliwe artefakty znaim zdążą je zagrać drugi/trzeci/czwarty raz

Spidersilk armor – zielony ma dużo dużych ludzików. Jeśli uda nam się rzucić Armor na naszego słonia to może uda się zablkowoać tych upierdliwych lataczy.

Viridian Longbow też jest fajną opcją rzuconą na Nettle Sentinel – potrafi wygenerować duuuużo demage

Biały:

Jeśli grasz białym to prawdopodobnie grasz i tak Borosem więc sam jesteś sobie winny😉ale ja na mirror sajdowałbym Lone Missionary (więcej życia – dłuższe życie) i Prismatic Strands: licząc że szybciej przeciwnika dojedziemy niż on nas.

W heroicu oczywiście grałbym Standard Baerera by ochronić nasze ludziki.

Czerwony:

Smash to Smithereens – papa artefakty. Pamiętajcie =, że Boros gra też lady artefaktyczne – możemy więc też im troszkę popsuć mana base

Gorilla Shaman – jak wyżej.

Electrickery – raz a dobrze załatwi wszystki małe ptaszki które mogą lecieć w naszą stronę.

A tak na ogólnej stopie – trudno jest w pauperze wygrać z Borosem, gdyż mało jest opcji na dobieranie kart poza samym Borosem i Delverem. Stąd mój apel: Wizardzi: poprawcie jakość commonów w nowych dodatkach. Dajcie jakiś fajny card advantage w czerwonym i zielonym.

Przykładowy Spis:

Autor  lindoso01, wynik: 5-0 Pauper League 2018-10-10

Mana Vault – Boros

2018-10-17 15_04_49-Kuldotha Boros by lindoso01 Deck

Podsumowanie:

I to tyle na dzisiaj, w następnym artykule Affinity!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s